Byłeś dla mnie kimś zwyczajnym, Byłeś tylko chłopcem fajnym, Byłeś kimś, kogo nie znałam, Zanim Cię nie pokochałam!
Chodź jesteś zmienna To dla mnie bezcenna Kiedy się uśmiechasz – piękna
Choć kochałem Cię kiedyś nad życie, Dziś w rozłące musimy żyć. Te wieczory lipcowe, gorące, Długo będą w pamięci mej tkwić.
Ciągle jestem sama, Wciąż tylko rozpacz i łzy, Czy życie jest warte tego wszystkiego, Gdy ciągle daleko jesteś TY?
Ciebie noszę w sercu I kocham bez granic, I Ciebie nie oddam Nikomu i za nic!
Całuj, chłopcze, całuj szczerze Tysiąc razy, raz po raz! To dopiero świat uwierzy, Że prawdziwa miłość w nas!
|